5 powodów, dla których z ochotą sprzątałam klatkę zwierzaków

Kategorie Rozwój dziecka
Chomik dla dziecka

Umówmy się, przy trójce dzieci, dodatkowe zajęcie w postaci sprzątania klatki dla chomików nie jest gwiazdką z nieba. 😉

No, OK, tylko pomagałam. Ale wiecie, jak to jest. 😉 Wszystkiego trzeba dopilnować.

(Dygresja, której nie mogę się oprzeć. ;))

Moje dzieciństwo spędziłam na wsi, gdzie opieka nad szczeniakami, kociakami, kurczakami, a nawet kózkami była czymś, co działo się na porządku dziennym. I nie wiem, czy jakakolwiek zabawka byłaby w stanie przebić tę radość, to poczucie „bycia większą”, to uczucie, że oto ma się pod swoją opieką kogoś, kto jest jeszcze mniejszy niż ja, jeszcze bardziej potrzebuje opieki i jest jeszcze bardziej bezbronny niż ja, najmłodsza w rodzinie.

Wracając więc do głównego wątku. 😉

Gdy dzieci po raz pierwszy poprosiły mnie o chomiki (o innych, większych zwierzętach, nie mogło być mowy ze względu na alergie), miałam mieszane uczucia. Już widziałam oczami wyobraźni, jak wszystko zostaje na mojej głowie. Z drugiej jednak strony, oczywiście miałam w pamięci wspaniałe chwile, jakie były moim udziałem właśnie dzięki zwierzętom.

I to wspomnienie wzięło górę. 😛

I jak ja się z tego cieszę! 🙂

Oto więc 5 powodów, przy których obowiązek regularnego sprzątania klatki blednie:

  1. W samochodzie okazało się, że chomiki wydają dźwięki! Stąd, od razu jeden z nich (ten bardziej gadatliwy) zyskał imię Zyg – Zyg. Radość i szczęście pomieszane ze zdziwieniem i zauroczeniem w oczach dzieci – bezcenne.
  2. Tuż po przyjeździe do domu musiałam na chwilę wyjechać. Powiedziałam, by chomiki zostały w klatkach, bo najpierw muszą się do nich przyzwyczaić. Córka na to: „Mamusiu, ale one nie muszą się przyzwyczajać do klatek, tylko do naszych rączek!”. Jak się potem okazało, nie posłuchały mojego polecenia i doskonale sobie poradziły z tymi groźnymi bestiami. ;P
  3. Jeden z chomików był spokojny tylko na rękach swojej właścicielki – gdy ktoś chciał go jej zabrać, ten zaczynał „atakować” (przy czym nie jest w stanie groźnie ugryźć, spokojnie;)). Czy to nie wspaniałe uczucie dla siedmiolatki – mieć swojego obrońcę w postaci zwierzęcia?
  4. Chomiki nie żyją niestety długo, około 2 lat. Każde kolejne, które mieliśmy, potwierdzały to, co zauważyliśmy już przy pierwszych dwóch: każde zwierzę, nawet to najmniejsze, ma swój charakter(ek) i trzeba je zaakceptować takim, jakim jest. Wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa i tworzy się więź ze zwierzęciem. Poza tym, łatwo wtedy o imię dla niego. 😉 Uciekinier, Iskierka, Slipka, Chrobotka. 😉
  5. Serce się raduje, gdy – teraz już starsze – dzieci mają kontakt z nowym zwierzęciem – na przykład na wyjeździe czy u znajomych. Są ostrożne, ale się nie boją. Spokojnie czekają aż nowy zwierz się z nimi oswoi. Nie są nachalne ani obrażone, gdy zwierzę nie jest zainteresowane kontaktem.
Czy warto kupić dziecku chomika?
Czy warto kupić dziecku chomika?

A Wy?

Czy dodalibyście coś do listy pod tytułem „Dlaczego nie żałuję zaproszenia zwierzęcia do swojego domu?”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *